List do Biblioteki - Marzanna

List

  Moja droga Biblioteko!

 

Muszę Ci opowiedzieć co  ostatnio wydarzyło się u moich dziadków.

Jak co tydzień kupiłam ciastka i wybrałam się do nich z wizytą, ale tym razem to nie była taka zwyczajna wizyta. Usiadłyśmy z babcią Czesią przy kawie i rozmawiałyśmy o babskich sprawach, bo dziadek Feliks akurat dziś robił porządki w piwnicy. Kiedy byłyśmy gdzieś w połowie kawy, wrócił cały umorusany, machnął tylko do mnie ręką na powitanie i poszedł do łazienki. Nie uwierzysz co się stało. Po około 15 minutach dziadek wypadł z łazienki, przepasany ręcznikiem, z różowymi włosami i obłędem w oczach. Wyobrażasz sobie? Mój kochany dziadek, pedant i elegant, wyjątkowo dbający o swoje piękne srebrne, falowane włosy, wyskakuje nagle z różowym czubem na głowie, w dodatku mokry i prawie goły. Wyglądał w tych włosach jakby wybierał się na paradę równości. Ja doznałam szoku, a babcia zaniemówiła. Dziadek warknął tylko do mnie:

-  Ty ani słowa! - A pokazując na babcię – A ty do łazienki!

Okazało się, że biedak pomylił butelki i umył sobie głowę różową płukanką do włosów, mojej babci. Zmoczył głowę wodą, a potem z zamkniętymi oczami chwycił co popadło. No i popadłooo! Wiesz przecież że to się rozcieńcza, a on wylał sobie na głowę prawie pół butelki, bo jak później opowiadał:

 -To świństwo nie chciało się pienić.

Babcia myła mu głowę chyba z pięć razy z rzędu, ale gdzie tam, niewiele różu zeszło. Dziadek wysuszył się i wściekły wyszedł do kolegi, piętro niżej, a my z babcią popłakałyśmy się ze śmiechu. Wrócił po jakiejś godzinie obcięty na jeżyka. Nic z jego eleganckiej falowanej fryzury nie zostało, sąsiad miał maszynkę do strzyżenia i ratował go jak umiał.

Powiem Ci, że dziadek jakby odmłodniał w tej fryzurze. Babcia też spogląda na niego jakoś tak zalotnie, tylko swoją płukankę chowa już na samym dnie łazienkowej szafki.

Myślę, że tej wizyty długo nie zapomnę, a historię będziemy opowiadać przez całe pokolenia.

Pozdrawiam Cię serdecznie i do szybkiego zobaczenia.

 

                                                                                                                                                                                                                                                 Twoja przyjaciółka Marzanna

 

X